Wspomnienia weszły w jej umysł, jak choroba wnika w słabe ciało.
Przed jej oczyma wyrósł wielki i mroczny budynek z uschniętymi wokoło drzewami i krzewami, zwiędniętymi kwiatami oraz żywopłotem pozbawionym liści. To miało być rutynowe zadanie. Mała postać uchyliła portal, który zgrzytnął i weszła do środka. Udała się schodami w dół. Chciała zdobyć księgę potrzebną dyrektorowi, by odczarował jej rodziców.
-Jaka ja byłam głupia! Nie wyczułam, że są tam zaklęcia antyaportacyjne!
Martwiła się też o NIĄ, ale wiedziała, że nie powinna. Przecież też była śmierciożercą.
Dziewczyna po wyjściu gości rozpłakała się na dobre. Zeszła z łóżka i próbowała dojść do drzwi; była słaba, obraz rozmywał jej się przed oczami. Upadła, zaczęła walić pięścią w posadzkę. Pielęgniarki słysząc hałas wbiegły na sale.
- Nic się pani nie stało?- próbowała jej pomóc.
- Zostaw mnie! Puść! - kobieta zmieszana zabrała ręce. Hermiona leżała przez kilka minut w bezruchu.
- Może jednak pani pomóc?
- Nie! Jak potrzebowałam pomocy to udzieliła mi jej tylko jedna osoba, po której bym się tego nie spodziewała. Odejdźcie! Dajcie mi spokój! - odwróciła głowę i zmierzyła ją wzrokiem. - Gdzie wtedy byliście? - szepnęła i straciła świadomość.
Późnym wieczorem do piwnicy weszła ostrożnym krokiem młoda kobieta.
- Lumos. Halo? Jest tu ktoś?
Szła dalej ciemnym korytarzem. Nabrała pewności siebie, nie uważała na swoje kroki, które powodowały skrzypienie starej podłogi. Usłyszała dźwięki z pewnego pomieszczenia.
- Pewnie mi się wydawało - wmawiała sobie, jednak ciekawość zwyciężyła. Wkroczyła żwawym krokiem do pomieszczenia z różdżką przed sobą. Zamarła, nad stołem z mapą pochylali się nie kto inny jak Rabastan Lestrange, Travers i Alecto Carrow, Lucjusz Malfoy, Narcyza siedziała w kącie. Chciała się wycofać, jednak skamieniała, bo wszystkie głowy odwróciły się w jej stronę i poczuła ciepły oddech na swoim karku.
- Mala szlama! - powiedział cicho Fenrir. za jej plecami. Odwróciła się z przerażeniem, stanęła twarzą w twarz z Greybackiem, który w następnym momencie złapał ją za nadgarstki i przyszpilił do ściany. Drugą zaś złapał jej włosy i sycił się jej zapachem.
-Takie nic nie warte coś, a jak ładnie pachnie - tym razem zwrócił się do Narcyzy. - Przygotuj coś dla, jak tam miałaś na imię? YYyy, nie ważne. Jakieś ładne wdzianko - uśmiechnął się obleśnie. - Jutro pełnia. Jak ja dawno się nie bawiłem jako wilkołak!- Hermiona zaczęła krzyczeć i się wyrywać.
-Cisza w eterze! Silencio!
Wyprowadził ją do innego pomieszczenia.
-Cieszysz się? Ja nie mogę się doczekać! - pocałował ją brutalnie, jednak ona ugryzła go w wargę. - Ty dziwko! - uderzył ją w twarz. -Będziesz błagać o litość! - rzucił ją na ziemię. -Finite incantatem! Będę słyszeć jak śpiewasz! - Hermiona zacisnęła zęby. - Suka! - trzasnął wrotami i wyszedł.
Fenrir wszedł z powrotem do towarzyszy.
- Narcyzo - podszedł do niej. - Zrobiłaś to o co prosiłem?
Kobieta siedząca na krześle wpatrywała się w niego z odrazą i strachem.
- T-tak? - Ostatnio traktowano ją gorzej, jak coś nie wartego niczyjej uwagi. Dlatego, że nie za specjalnie dawała z siebie wszystko w Wielkiej Bitwie, a nawet była tak bezczelna, że uratowała od Avady jednego ze zdrajców krwi, Freda Weasleya. Jednak i tak wtrącono by ją do Azkabanu, za swoje poczynania przed rozstrzygnięciem ostatecznym. Lucjusz też od początku wyżywał się na żonie, ponieważ wpajała synowi, gdy nie było męża w domu- dobro i tolerancję. Odkąd się wydało, zaczął ją katować. Miała żal do syna i dlatego stała się dla niego oschła. Jednak uratowała kochanego Draco, nie musiał się teraz ukrywać, bo stanął z Zakonem ramię w ramię podczas bitwy. Między innymi dlatego nie dała zginąć rudemu, bo zapewnili przyszłość jej synkowi.
- Droga Narcyzo...
Lucjusz spojrzał się na obraz malujący się przed nim, z kpiną. Podszedł do niej, ten nieludzki stwór zaczął masować jej plecy, spięła się. Bo ilekroć Lucjusz ją dotyka, ranił ją.
- Rozluźnij się.
I tak zrobiła, co jej pozostało? Chciała umrzeć. Od dawna nikt nie okazał jej nawet odrobiny czułości, nawet Draco pogardzał nią, uważał ją za słabą. Jak bardzo się mylił, nie jedna osoba nie przeżyłaby tyle co Narcyza.
- Chcę, żeby.... Hmmm...
- Granger - mruknął Rabastan i splunął jakby to była największa obelga, którą w życiu wypowiedział.
- Chcę, żeby ładnie wyglądała dla mojego wilkołaczka. A teraz chodź ze mną.
Narcyza błagalnie spojrzała na Lucjusza, modląc się by znów do tego nie dopuścił, ten tylko machnął ręką i odwrócił się. W tym momencie nienawidziła go jeszcze bardziej.
- Chodź, zabawimy się. Pokażemy Granger przedsmak jutrzejszej nocy - Narcyza powstrzymywała łzy, stała się górą lodu. Już myślała, że jej mąż nie zrobi tego ponownie, że jej nie odda, bo nie musi tego robić dla Czarnego Pana, by wyciągać od niego informację. Mężczyzna z świecącymi ślepiami złapał ją za rękę, siłą podniósł i wyciągnął‚ z pomieszczenia.
- Bądź posłuszną suką.
----------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się wam podoba? :P Nie lubię Lucjusza, dlatego że podrzucił dziennik Ginny. Wybaczcie. Rozdział dedykuję Paulinie :]. Wspiera mnie i wiem, że dopóki jest jedna osoba czytająca to coś, to nie opuszczę bloga, choć nie wiem jak bardzo bym tego chciała XD. Wiem, że długo na ten wpis czekaliście, ale wena mnie opuściła. Nie wiem jak napisać kolejny rozdział o Sergiuszu xD. Chętnie bym to przerobiła na Dramione i inne rozdziały też, ale chyba już za późno. Bo widzę, że nie za bardzo lubicie niekanoniczne postacie :D Do zobaczenia *-*
----------------------------------------------------------------------------------------------
Wszystkie moje dotychczasowe notki betowała dusia2191.
Zapraszam także na jej bloga http://beznadziejnie-zakochana.blogspot.com/
O. Dopiero co zaczelam odwiedzac blogi moich czytelnikow i na tym chyba zostane i przeczytam dokladnie od deski do deski. Ogolem nie lubie postaci spoza kanonu, ale mysle, ze sie skusze;) Zauwazylam kilka bledow. Masz bete? Zamiast pisac retrospekcja, moglas np napisac to kursywa. Tak dziwnie pisac w srodku rozdzialu 'retrospekcja';) Wybacz, ze sie czepiam, ale mam nadzieje, ze Cie to nie urazi;) Przy okazji zapraszam do mnie na nowy rozdzial- Severus ma malutkiego kaca;) http://beznadziejnie-zakochana.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSpokojnie, nie obrażam się, nie mam bety, ponieważ to dopiero pierwszy mój blog i nie jest taki super sławny, żeby chciało się go czytać, poza garstką osób. Masz racje z tą Retrospekcją XD Bo następny rozdział też nią będzie ._. Kurczaczek, wezmę sobie twoją radę do serca i dziękuję :] A wypatrzyłam już kilka błędów.
UsuńJa też nie uważam, żeby mój blog był jakiś super popularny, jednak znalazłam betę;) Wierz mi, jeśli chcesz, żeby ktoś został na Twoim blogu, musisz zrobić dobre pierwsze wrażenie. Kiedy ktoś wejdzie i zobaczy błędy, szablon czy belkę, szybko wyjdzie. Jeśli chcesz to chętnie Ci pomogę;) Sama nie mam doskonałego bloga i wiem, że się czepiam, ale może się skusisz. Nie chce Ci tak wszystkiego pod notka wypisywać, bo zajęłoby mi to za dużo miejsca. Jeśli chcesz- odezwij się do mnie. Mnie także ktoś pomaga i wychodzi mi to na dobre;)
UsuńRozdział świetny, zaciekawiłaś mnie nim. A co do tego żeby zrobić z tego Dramione to ja nie mam nic przeciwko, możesz także zrobić coś takigo, że z początku Hermiona nie będzie lubiła Sergiusza, a np. kochała się w Draco lub odwrotnie, a zresztą to jest twój blog i możesz w nim układać fabułę tak jak ci się podoba. Ja bym była zadowolona zarówno z Dramione jak i Sergiusza i Miony. Pozdrawiam i życzę weny Paulina;-)
OdpowiedzUsuń