piątek, 25 lipca 2014

Rozdział VIII

Sergiusz właśnie wpatrywał się w lustro. Miał lekko falowane, kruczoczarne włosy sięgające do ramion i oczy... Tak oczy były jego dumą, nieraz mugolska policja sprawdzała, czy nie jest naćpany, bo jego źrenice zlewały się z teńczówką. Nie to, żeby bywał u tych niegodnych uwagi robaków więcej razy niż to konieczne.
Jego nos był długi, ale kształtny, skóra blada, jakby nigdy nie widziała słońca i ponętne usta, które zgrywały się z kośćmi policzkowymi*. Krytycznie przyglądał się w lusterku i uśmiechnął się czarująco.**
- Grrrr - Wydał z siebie gardłowy dźwięk i wyszedł z pomieszczenia. Miał dokładnie 195 cm,  odpowiadało mu to- na wszystkich patrzył z góry. Miał na sobie czarne jeansy,  koszulę tego samego koloru i skórzaną kurtkę. Lubił czarny... Mimo, że nie znał rodziców, miał ich wiele cech. Jego gorycz wobec nich była zbyt duża,by mógł im wybaczyć. Ktoś  zostawił go w środku zimy przed bramami Durmstrangu z karteczką „ma na imię Sergiej”, bez nazwiska, wraz z kluczem do skrytki. Przynajmniej tyle dla niego zrobili, posiadał jeszcze pokaźną sumkę na koncie. Miał 20 lat, niedawno były jego urodziny, o których tylko Krum pamiętał. Tak... Krum... Był jego przyjacielem, chociaż 3 lata starszym. To właśnie Sergi (mówili na niego Serdżi) pomógł mu w przygotowaniach do turnieju trójmagicznego, który odbywał się w Hogwarcie. Zawsze marzył, by tam zamieszkać, tylko nie wiadomo, z jakiego powodu nie mógł wyjechać poza granice Bułgarii‚ dopóki nie ukończył 16 lat. Potem wyjazd nie wydawał mu się dobrym pomysłem, musiał zdać dobrze OWUTEMY. W szkole był znany, często rozrabiał, nie był pilny. Tylko gdy nikt nie patrzył, uczył się i czytał księgi. Nauczyciele zawsze byli zdziwieni, jak to jest możliwe, że nie słucha na lekcji, a egzaminy zalicza na W. Był egoistyczny, prawie każdy chciał, by zwrócił na niego uwagę. Mistrz ciętej riposty. Dziewczyny same pakowały mu się do łóżka, chociaż traktował je protekcjonalnie.   Większość z nich była irytująca. Nie powie, skorzystał kilka razy i miał opinię zimnego drania. Za to Krum obracał panienkami na prawo i lewo. Przecież to sławny gracz quuditcha. Ale mniejsza z tym. Zawsze po ,,wykorzystaniu okazji" stawał  się dla dziewczyn zimnym draniem, nie chciały go znać. Czego się spodziewały?! Wielka miłość nie jest dla niego.  Zawsze taki był- inteligentny, sprytny, a przede wszystkim zimny.
 Wyszedł z obskurnego hotelu. Szukał pracy, tym razem celował w Anglię. Po ukończeniu szkoły postanowił spełnić chociaż jedno skryte marzenie. Chciał odnaleźć rodziców, albo poznać powód porzucenia go. Zawsze miał nadzieję, że jednak go kiedyś kochali i mieli powód od opuszczenia go. Nie to żeby miał uczucia, co to to nie!
Była 6 rano, ulica Pokątna tak naprawdę jeszcze spała, zafascynowało go to miejsce.
Nie dał po sobie tego poznać, ale cieszył się.
- Może uda mi się znaleźć rodziców i spytać dlaczego mnie zostawili? Hahaha. Jakie ja mam głupie urojenia - skarcił‚ się. - No to teraz do Gringotta... - był podekscytowany. W Bułgarii znajdowała się tylko filia tego cudu. Wszedł do budynku, nagle gobilny ucichły . Przebiegł wzrokiem pełnym wyższości po twarzach stworzeń. Podszedł do podwyższenia i odrzekł sucho.
- Chce wejść do swojej skrytki.
- O pan Snape, nie poznałem pana. Zmienił‚ się pan... odmłodniał...
- Jaki Snape?! - huknął - Jestem Sergiej Storm, a oto mój klucz! - rzucił go w strone biurka
- Och! Przepraszam panie Storm. Pomyliliśmy pana z.... nieważne. Proszę za mną. - Sergiej podążył za Bogrodem.
- Oto pańska skrytka.
Sergi skrzywił się. W skrytce było dość pieniędzy na życie, ale tylko na rok, może dwa. Gdy wyszedł, wsiadł do wagonu. Kiedy przejeżdżali przez wodospad kłamstw wagon wyrzucił pasażerów. Goblin otworzył w zrozumieniu swe wielkie oczy. Mężczyzna za to nie wiedział co się dzieje.
- Ja nic nie rozumiem, to...
Nie zdążył się wytłumaczyć. Zaaplikowano mu eliksir słodkiego snu. Stracił przytomność.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem czy kontynuowanie tego opowiadania ma jakikolwiek sens. Ja wiem, że szablon jest kijowy, ale chociaż na treść byście spojrzeli. Ja się tu produkuje. 2 razy przepisuję bo jeszcze z komórki. No trudno :/ Jak będzie chociaż jeden komentarz to napisze kolejny rozdział. Teraz się zniechęciłam. Chociaż ANONIMOWY, ale nic :C... Do zobaczenia – Vulnera
* od autorki krew Blacków dała o sobie znać, a współgrając z urodą Seva.... Ach... Wyobraźcie to sobie!
** tak jak to robił Syriusz
-----------------------------------------------------------------------------------------
Beta: dusia2191
Polecam też jej bloga, wspaniały jest i na dodatek uwielbiam Sevmione: http://beznadziejnie-zakochana.blogspot.com/

1 komentarz:

  1. Pisz dalej ja na pewno będę czytała twojego bloga, bardzo mnie zaciekawił. A nie dodałam wcześniej komentarzy bo dopiero dzisiaj zauważyłam że pojawiło się coś nowego. Życzę weny i proszę dodaj nowy rozdział. Paulina;-)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią!:)